Szlakiem Kolei Nadnarwiańskiej – Jamiołki, linia nr 36 Ostrołęka-Łapy

No to pojechałam!

Zupełnym przypadkiem miałam okazję znaleźć się w okolicach gminy Sokoły, pow. wysokomazowiecki, województwo podlaskie. Zwiedziłam niewielki fragment linii kolejowej nr 36 łączącej Ostrołękę z Łapami, a konkretnie przystanek Jamiołki w kierunku Sokołów. Cała trasa ma długość nieco ponad 88 kilometrów. Przystanek osobowy Jamiołki znajduje się na 71,5 kilometrze (źródło: Semaforek). Otwarcie linii w rozstawie rosyjskim przypada na rok 1893. W 1915 roku wojska niemieckie zmieniło prześwit torów na normalny (źródło: Kosiński 2013, s. 3). Linię zamknięto dla ruchu pasażerskiego w 2000 roku, ale później odbyło się kilka przejazdów towarowych i pasażerskich (źródło: Ogólnopolska Baza Kolejowa). Od 2007 roku przez dwa lata funkcjonował ruch towarowy Łap do Sokół, korzystny dla przedsiębiorców handlujących nawozami, paszą i materiałami budowlanymi (źródło: Kurier Poranny).

W 2013 roku na trasie pojawił się specjalny pociąg z Łap do Łomży Podlaskiego Zakładu PR z okazji 120-rocznicy powstania Kolei Nadnarwiańskiej. Dwa szynobusy przewiozły mieszkańców i – jak można zauważyć na zdjęciach – całe przedsięwzięcie cieszyło się powodzeniem (źródło: Przewozy Regionalne). Z tej okazji odcinek Śniadowo-Łapy został doprowadzony do użyteczności przez białostockich i siedleckich pracowników PKP PLK S.A. Ilość darmowych biletów była ograniczona, a pociąg zatrzymał się m.in. właśnie w Jamiołkach (źródło: Stowarzyszenie Kolejowe Podlasie).

Co słychać na samym szlaku? Oczywiście nie mogłam uchwycić żadnego pociągu, ale np. w serwisie World Rail Photo można podziwiać przejazd pociągu specjalnego relacji Białystok-Łomża. Same Jamiołki ograniczają się do jednego peronu, który pokrywa się coraz większą warstwą zieleni.

Stan przystanku sprzed kilku lat można podziwiać w serwisie galeria.stacjekolejowe.pl. Można tam zobaczyć m.in. już nieistniejący budynek kolejowy, który prawdopodobnie był kasą. W serwisie Ogólnopolskiej Bazy Kolejowej także się pojawia i – jak można przeczytać – funkcjonował w nim przez jakiś czas sklep. Faktycznie, z wyglądu prędzej mu do niego.

W stronę Sokołów widać wiadukt nad rzeką Śliną znajdujący się w miejscowości Jamiołki Piotrowięta. Został zniszczony w 1944 przez Niemców, 10 lat później wybudowano kolejny (źródło: Sokoły, oficjalna strona gminy). Czyli mamy przerwę w funkcjonowaniu linii.

Na wiadukcie zrobiłam trzy zdjęcia infrastrukturze dla zainteresowanych.

Czas wspomnieć o samych Jamiołkach. Jerzy Antoni Jamiołkowski przypuszcza, że wieś założono w pierwszym ćwierćwieczu XV wieku, co sugerują przywileje lokalizacyjne sąsiednich wsi (Jamiołkowski 2014, s. 3). Możliwe jest także, że już wcześniej na tym terenie funkcjonowało osadnictwo, zapewne przerywane lokalnymi wojnami Mazowszan, a później Krzyżaków z pogańskimi Bałtami (ibidem, s. 3). Masowe osadnictwo prawdopodobnie rozpoczęło się po zawarciu Unii w Krewie (1384 r.), a niska cena ziemi w XV wieku na pewno działała zachęcająco. Osadnikami zapewne była drobna szlachta płocka, wyszogrodzka, zakroczymska czy gostynińska (op. cit., s. 4).

Nazwę Jamiołki łączy się z rodziną Jamiołkowskich, której dzieje są trudne do ustalenia (por. ibidem, s. 5-10):

„Reasumując – w Jamiołkach (a pewnie podobnie w wielu innych wsiach drobnoszlacheckich) mieliśmy, moim zdaniem, do czynienia z procesem unifikacji i tworzenia nazwiska odmiejscowego, tu od nazwy wsi Jamiołki. Miejsce pochodzenia stawało się podstawą powstania i unifikacji, na przełomie XVI i XVII wieków, nazwiska Jamiołkowski, które przyjęli także przedstawiciele innych rodów” (Jamiołkowski 2014, s. 8).

„To co pewne – przodkowie obecnych Jamiołkowskich nie jednego herbu używali” (tamże, s. 9).

Jamiołki należały początkowo do parafii Kobylin Borzymy. W drugiej połowie XV wieku dołączyły do parafii w Sokołach. Geneza nazwy wsi jest pełna niewiadomych, a na dodatek wiadomo, że w XV wieku rzekę Ślinę zwano także Jamiołką (Jamiołkowski 2014, s. 9). Wieś w pierwszej połowie XVI wieku zamieszkiwało przypuszczalnie około 25-30, dając liczbę około 150 mieszkańców (op. cit., s. 12).

Na mapie widać od razu, że człon „Jamiołki” odnosi się do kilku miejscowości. Ich historia także jest dość zagmatwana:

„(…) praojcami założycielami Jamiołk byli najpewniej Piotr i Mikołaj. Piotr założył Pietrowięta, Mikołaj Mikołajewięta. Ale nie musiało tak być, a proces tworzenia wsi był bardziej złożony. Jeszcze w połowie XVI wieku w księgach sądowych można znaleźć nazwy Jamiołki Maćkowięta (Maczkowyetha), Pyczyzna, Starawyesz (ostatnia to późniejsze Świetliki) odnoszące się do części Piotrowiąt. Z kolei w Mikołajowiętach – jak się zdaje – trzeba by dopatrywać się Jamiołk Janowiąt. Czy traktowano je jako oddzielne wsie czy tylko części wsi (prawdopodobniejsze) – tego nie wiadomo. Na podstawie zapisów ksiąg sądowych można przyjąć, że ten dominujący podział – właśnie na Pietrowięta i Mikołajewięta – trwał do – mniej więcej – lat 60, 70 – tych XVI wieku (dopiero wtedy powszechnie pojawiają się w księgach Jamiołki Kłosy, Jamiołki Godzieby i Jamiołki Świetliki). Dopiero w latach 90-tych w zapisach sądowych pojawiają się Jamiołki Rawki” (Jamiołkowski 2014, s. 12).

Szczegółowe próby odtworzenia momentu powstania wsi znaleźć można w publikacji Jerzego Antoniego Jamiołkowskiego na stronach od 14 do 20.

IMG_2727

Po III rozbiorze Polski okolice Jamiołk trafiły pod panowanie pruskie, a po kongresie wiedeńskim przypadły Królestwu Polskiemu (Jamiołkowski 2014, s. 89). Zaborcy próbowali uderzyć w drobną szlachtę i zapewne uwłaszczenie chłopów w 1864 roku było dla jej najbardziej bolesne – zaczęto jej przedstawicieli traktować jak chłopów bez ulg chłopskich (ibidem, s. 90). W tym okresie na wsi dominowała drobna szlachta, a w sąsiednich Sokołach zaczęła przeważać ludność żydowska, która w 1890 roku stanowiła 90% mieszkańców tejże miejscowości. Autor jednak w swoich badaniach zauważył trzy przypadki asymilacji ochrzczonych Żydów z szlachtą z okolic Jamiołk (tamże, s. 91).

„Po powstaniu styczniowym, do II wojny światowej, trwały procesy degradacji drobnej szlachty. Z jej szeregów wyłaniała się coraz większa ilość biedoty i migrujących w poszukiwaniu chleba” (Jamiołkowski 2014, s. 92).

Procesy migracyjne wzmogło uruchomienie kolei warszawsko-petersburskiej, a głównym kierunkiem przesiedlania się była Warszawa. Kolej Nadnarwiańska, która została uruchomiona w 1893 roku, nie miała tak silnego oddziaływania (tamże, s. 92). Kolejnym kierunkiem była Ameryka Północna, a szczyt emigracji za ocean przypada na początki XX wieku. Wpływ na sytuację gospodarczą szlachty miało także silne rozdrobnienie i tak już małych gospodarstw – w 1891 roku w gminie Sokoły 537 z 666 gospodarstw miało powierzchnię do 7 ha (ibidem, s. 93).

„Gospodarstwa składały się z zagonów różnej wielkości (będących min. efektem dawno pokoleniowych działów i posagów), podzielonych miedzami, rozsianych niekiedy po wielu wsiach. Taka szachownica, składająca się niekiedy z kilkudziesięciu cząstek uniemożliwiała racjonalne gospodarowanie” (Jamiołkowski 2014, s. 93).

Na koniec jeszcze o szlaku, gdyż walka o przetrwanie linii trwa. Poseł Jarosław Zieliński na swojej stronie zamieścił Program naprawy transportu kolejowego w województwie podlaskim. Pisze w nim między innymi o wznowieniu „ruchu towarowego i pasażerskiego na linii kolejowej nr 36 Ostrołęka – Łapy (powstająca podstrefa Specjalnej Strefy Ekonomicznej i odbudowa bocznicy w Sokołach dla firm wykorzystujących transport kolejowy do przewozu towarów)”. Wysyłał także interpelacje do ówczesnego ministra Sławomira Nowaka, pisząc w 2013 roku w jednej z nich m.in.:

Sytuacja kolei na Podlasiu od kilku lat nie ulega poprawie – ograniczane są środki na modernizację i bieżącą obsługę, co przekłada się na zmniejszenie częstotliwości i jakości świadczonych przez PKP usług. Zaniedbania te odczuwają najbardziej mieszkańcy, którym w wyniku ewentualnego wyłączenia z ruchu powyższych linii kolejowych odbiera się możliwość podróżowania jednym ze środków transportu zbiorowego. Ograniczanie wydatków na kolej i redukcja sieci linii kolejowych stawia również pod wielkim znakiem zapytania dalszy rozwój regionu, który jest mocno skorelowany z infrastrukturą komunikacyjną.

(…) W województwie podlaskim PKP PLK S.A. powzięła zamiar wyłączenia z ruchu następujące linii kolejowych: nr 36 Ostrołęka-Sniadowo-Łapy, linia nr 49 Sniadowo-Łomża oraz nr 40 Sokółka-Augustów-Suwałki. Dwie z tych linii położone są na terenie powiatu łomżyńskiego, który w wyniku tych szkodliwych zamierzeń ucierpi najbardziej. Odcinki te są z punktu widzenia mieszkańców, turystów i lokalnych przedsiębiorców niezwykle ważne i determinują dalszy rozwój miast oraz miejscowości położonych wzdłuż ich trasy. Zwłaszcza Łomża, będąca trzecim co do wielkości miastem w województwie podlaskim, utraci w wyniku tych redukcji możliwość komunikacji kolejowej z resztą kraju i regionu. Wpłynie to negatywnie na rozwój i napływ inwestorów do tworzonej łomżyńskiej podstrefy Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która bez komunikacji kolejowej straci na atrakcyjności. Ewentualne wyłączenie z ruchu powyższych linii kolejowych będzie ciosem wymierzonym w mieszkańców i lokalną przedsiębiorczość, która opiera swą działalność na dostawach realizowanych w oparciu o transport kolejowy (źródło: eOstrołęka).

Próby podejmowane także (i głównie?) przez Wójta Gminy Sokoły, Józefa Zajkowskiego, odniosły pewien skutek. Znalazły się pieniądze z dotacji unijnych na modernizację linii kolejowej Łapy – Ostrołęka. Machina biurokratyczna ruszyła i w lutym zakończył się termin składania ofert na studium wykonalności „Rewitalizacji linii kolejowej nr 36 na odcinku Łapy – Śniadowo – gr. województwa” (źródło: Serwis Zamówienia Publiczne). Zapewne ma to związek z postępującą modernizacją Rail Baltiki, która znacznie utrudnia transport towarowy na odcinku Białystok-Warszawa. PKP PLK planuje przewóz towarowy właśnie na linii 36, przez Ostrołękę i Śniadowo do Łap z założeniem osiągnięcia prędkości na szlaku minimum 80 km/h.

Dokumentacja dla rewitalizacji 68,55 km linii nr 36 (na odcinku Łapy – Śniadowo – granica województwa [podlaskiego]) ma dotyczyć naprawy bieżącej torów, mostów i przepustów, przebudowy peronów, modernizacji przejazdów kolejowych itp. Natomiast rewitalizacja odcinka Śniadowo – Łomża na długości 17,26 km ma dotyczyć wymiany szyn i podkładów, naprawy obiektów inżynieryjnych itp. (źródło: Rynek Kolejowy).

Nieco wcześniej Urząd Transportu Kolejowego zgłosił nieprawidłowości co do „bezpieczeństwa transportu kolejowego na linii kolejowej nr 36 Ostrołęka-Śniadowo” w stosunku do zarządcy infrastruktury kolejowej PKP PLK S.A. (źródło: Urząd Transportu Kolejowego).

Co z tego wszystkiego wyniknie? Zobaczymy w przeciągu kilku lat.


Bibliografia:

Źródła:

Reklamy