Rowerem po powiecie: Kurzętnik-Jezioro Nielbark

Wrócmy teraz do zamierzchłych czasów, czyli… Do 2009 roku.

Słoneczny lipiec to świetna pora na wycieczki rowerowe. Jedną z moich ulubionych tras był przejazd przez Kurzętnik do Nielbarka. Można tam dostać się na kilka sposobów:

Trasy nielbark

Czerwony punkt to miejsce startu, czyli rynek w Kurzętniku. Najwygodniejszą trasą powrotną jest ta, którą oznaczyłam kolorem fioletowym, o długości ok. 6 km. Na ostatnim odcinku do pokonania jest zjazd z wzniesienia, w pobliżu którego są ruiny zamku krzyżackiego. Trasa oznaczona na czerwono to dość spokojna, ale i monotonna przejażdżka obok śladów linii kolejowej Tama Brodzka-Iława. Większych trudności brak, może oprócz nudy na tym blisko 8 km odcinku ;-). Za to trasa oznaczona kolorem pomarańczowym pozwala dotrzeć na „wydmy”, z których nie można się nie sturlać ;-). Tę trasę opiszę w niniejszym poście. Jak widać, można ją pokonać na co najmniej dwa sposoby, w zależności od tego, ile chcemy zobaczyć wyrobisk żwirowych ;).

Omawiana trasa jest w dużej mierze piaszczysto-żwirowa. Tamtego lata pierwszym przystankiem był widoczny na mapie, najbardziej wysunięty na północ zielony punkt. Jest zbiornik wodny ukryty w małym lesie, prawdopodobnie na terenie prywatnym. Na szczęście wtedy ostrokołu nie było i wściekłych psów ;).

Kurzętnik zbiornik

Widok z małego pomostu

Na miejscu był mały pomost i, jak dobrze pamiętam, jakaś drewniana budka. Akurat na tej wycieczce rowerowej byłam z koleżanką – postanowiłyśmy zatrzymać się w tym spokojnym miejscu na dłużej.

IMG_0429

W pewnym momencie słońce schowało się za chmurami i okolica zrobiła się dość ponura. To był moment ruszenia w drogę.

IMG_0437

Poniżej główny cel – jezioro w Nielbarku, czyli najbardziej wysunięty na południe punkt zielony. Kiedy zawitałyśmy nad wodą, było dość pochmurno. Jak widać po linii brzegowej i małych, zalesionych wysepkach, jezioro te nie jest pochodzenia naturalnego. Jest to zbiornik pożwirowy, który w pewnym momencie został zalany wodą z Drwęcy, która nieopodal przepływa (patrz mapa). Obecnie płynąc kajakiem po rzece można przez mały przesmyk dotrzeć na wyrobisko. „Jezioro” – bo tak wszyscy nazywają ten zbiornik, jest miejscem wypadów wędkarzy czy fanów campingu. Na wjeździe stoi tabliczka „Zakaz kąpieli”, ale jak widać na zdjęciu nikt tego nie przestrzega.

Jezioro Nielbark

W momencie przyjazdu…

Głębokość zbiornika w zależności od miejsca jest różna. Daleko w oddali zobaczyć można wyspę mew. W dole widać mały „półwysep”, z milutkim w dotyku piaskiem i łagodnym zejściem do jeziora. Cytując: „Jezioro położone jest w pobliżu dawnej linii kolejowej ze stacją Kaługa, obok której znajdowała się rampa do załadunku żwiru wywożonego do odbudowywanej z ruin Warszawy” (za: ww.media.pl). Ale: „W latach 50-tych była tu działająca kopalnia żwiru. Wydobywanym materiałem interesowały się podobno japońskie firmy produkujące części elektroniczne. Jezioro powstało przez zalanie wyrobiska” (za: jezioro.com.pl).

Jezioro Nielbark

… I odjazdu. Wędkarze już przybyli

Po spędzeniu czasu nad jeziorem, ruszyłyśmy z drogę powrotną, czyli trasą „fioletową”. Tak jak wspomniałam w przedostatnim poście, znalazłyśmy akurat w chwili, gdy niebo przysłoniła wielka chmura. Było to w miejscu zielonego punktu wysuniętego na wschód.

IMG_0512

Trasa fioletowa to droga wojewódzka, więc jej stan nie należy do najlepszych.

IMG_0544

IMG_051a

Zostało nam tylko dotrzeć do Górnego Kurzętnika i zjechać z wzniesienia. Kolejna wycieczka rowerowa za nami!


Źródła:

Reklamy