Kraków-Stare Miasto III

Na sam koniec cyklu krakowskiego chciałabym napisać parę słów odnośnie podróży do byłej stolicy. Sam dojazd zajął ponad 7 godzin, a przesiadka miała miejsce w Kutnie. Nikomu nie życzę czekać na pociąg stojąc na mrozie, bez żadnego zadaszenia. Humoru nie poprawiały hałdki śniegu na peronie.

Przesiadka w Kutnie

Jedzie pociąg z daleka, każe pasażerom poczekać…

Wracając jednak do tematu – poniżej czarno-biały HDR kamienicy, którą widać po drodze na Wawel. W Toruniu podobne można zobaczyć w okolicy Dworca Miasto, na Warszawskiej.

Kamienica na rogu Smocznej i Benedyktyńskiej

Na Stare Miasto udałyśmy się przez ulicę Grodzką. Niesamowite zatrzęsienie kościołów.

Kościół św. Andrzeja

Kościół św. Andrzeja

Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Zachodząc do bankomatu, zobaczyłam logo banku, które pewnego czasu było popularne w internecie. Mając na uwadze wydarzenia z Cypru… Tylko sztabki złota mogą być pewnikiem w dzisiejszym świecie ;-).

Bank PKO BP

Może lepiej nie…

Wreszcie dotarłyśmy na Rynek Główny. Przyznam szczerze, że nie zachwycił mnie – wolę już toruńskie Stare Miasto.

Rynek Główny w Krakowie

Sukiennice i Wieża Ratuszowa w szerokim kącie

Nie mogło zabraknąć Kościoła Mariackiego, który nie jest czymś zapierającym dech w piersiach. Nie zajrzałyśmy do środka, gdyż czas nam na to nie pozwalał.

Kościół Mariacki

Za to na chwilę weszłyśmy do środka Sukiennic. Ot, jarmark całoroczny. Zdecydowanie lepsza była bryła samego budynku.

Sukiennice

Jako że czas wolny nam się kończył, skierowałyśmy się na przystanek. Po drodze rzucił mi się w oczy pewien lokal…

Wódka cafe bar

Wódka „zagryzana” kawą?

Sam dworzec główny w Krakowie to coś pięknego. Jeszcze piękniej było w naszym pociągu, który był zapchany do granic możliwości. Pocieszające były widoki za oknem.

Wyjeżdżając z Krakowa...

Wyjeżdżając z Krakowa…

PKP Kraków

W Łodzi byliśmy na czas...

W Łodzi byliśmy na czas…

Przesiadka? Przedłużyła się o 70 minut. Pociąg do Torunia przyjechał o 80 minut za późno.

Reklamy