Kraków-Wawel II

„Kontynuując podróż” z poprzedniego postu, dotarłyśmy z koleżankami pod Wawel. Na mnie – osobie, która była w Krakowie po raz pierwszy – zrobił ogromne wrażenie.

Wawel

Wawel od strony ulicy św. Idziego

Najbardziej podobało mi się, że jest on mozaiką architektonicznych stylów.

Wawel

Baszta Szlachecka

Wszystko było takie monumentalne…

Wawel

Baszta Sandomierska

I mało krzyżackie :P.

Wawel

Kiedy weszłyśmy na dziedziniec zewnętrzny, byłam oszołomiona tym, co widzę ;). Oczywiście przystąpiłam do wykonania panoramy, którą pokażę niebawem. Nie mogło także zabraknąć zdjęcia Katedry Wawelskiej, które w kolorze zamieściłam tutaj.

Wawel

Katedra Wawelska

Każdy detal zamku chciałam zapamiętać ;).

Wawel

Z dziedzińca zewnętrznego poszłyśmy na dzieciniec arkadowy zamku, który wypełniony był turystami, głównie zagranicznymi.

Wawel

Później wróciłyśmy przed zamek i skierowałyśmy się do Katedry. W trakcie jej zwiedzania poszłyśmy zobaczyć dzwony i przy okazji panoramę Krakowa.

Wawel

W środku katedry trzeba było przedzierać się przez zastępy ludzkie, zatem strach wiedzieć, co dzieje się w sezonie letnim. Miło było popatrzeć na sarkofagi polskich królów – swojego czasu interesowałam się dynastią Jagiellonów. Kunszt wykonania nagrobków królewskich był oszałamiający, nie wspominając o detalach architektonicznych budynku. Przy tak krótkim zwiedzaniu najbardziej spodobała mi się kopuła Kaplicy Wazów. Coś naprawdę pięknego.

Kaplica Wazów

Kopuła w Kaplicy Wazów

Ostatnim przystankiem były groby królewskie. W takim ekspresowym tempie nie dało się zobaczyć wszystkiego – schodząc do podziemi katedry zdałam sobie sprawę, że w ogóle nie patrzyłam w górę. Tę wycieczkę zdecydowanie trzeba powtórzyć, najlepiej w tym roku.

Reklamy