Kraków-Kazimierz I

Zima wróciła… Przy okazji studenckiego wypadu z koleżankami wybrałyśmy się pieszo w kierunku Starego Miasta. Zaczęłyśmy od Kazimierza.

Ratusz Kazimierski

Ratusz Kazimierski od strony ulicy Krakowskiej

Ratusz Kazimierski

Skierowałyśmy się na Plac Wolnica, który jest po zachodniej stronie ratusza.

Ratusz Kazimierski

Ratusz Kazimierski

Dookoła kamienice były w większości pokryte napisami, nie tylko polskojęzycznymi.

Cafe Młynek

Ruszyłyśmy ulicą św. Wawrzyńca. Moją uwagę przyciągnął ogromny mural na starej kamienicy. Na temat dzieła Pikasa, bo tak jego autor się nazywa, można poczytać tutaj.

Pikaso

Mural Pikasa na ulicy św. Wawrzyńca pt. „For god’s sake, cenzorship is everywhere”

Ruch był całkiem spory o tej porze. Minęłyśmy wycieczkę, która nie mówiła w żadnym znanym nam europejskim języku, oraz dwóch ortodoksyjnych mieszkańców. Innych turystów nie widziałyśmy.

f_MG_2896

W sobotni poranek mieszkańcy nie odpoczywali

Idąc dalej natknęłyśmy się na zabytkową zajezdnię. Przypomina ona nieco tę, którą można zobaczyć w Toruniu.

Zajezdnia św. Wawrzyńca

Obecnie Zajezdnia św. Wawrzyńca to Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

Następnie skręciłyśmy w ulicę Wąską. W tym momencie poczułam się, jakbyśmy przeniosły się w czasy tuż po wojnie, zniszczone, puste kamienice…

Ulica Wąska

Pusta kamienica naprzeciw VI Liceum

Opuszczone kamienice pozwalają na cofnięcie się do czasów wojny

Opuszczone kamienice pozwalają na cofnięcie się do czasów wojny

W porównaniu do Torunia, niemalże każdej kamienicy parter jest kawiarenką, galerią czy sklepem. Zwracały uwagę elewacje, które reklamowały dane miejsce czy drzwi do lokalów.

Fino vino portofino

Fino vino portofino

Cafe Cheder

Cafe Cheder

Podążałyśmy w kierunku cmentarza żydowskiego od strony ulicy Jakuba. Po lewej miałyśmy synagogę Izaaka, w której najwidoczniej miała miejsce jakaś uroczystość, bo było słychać stamtąd śpiew. Wejście na cmentarz było od innej strony, ale przez mur można było dojrzeć, co się na nim znajduje.

Cmentarz Remuh

Cmentarz Remuh od ulicy Jakuba

Cmentarz Remuh

To tyle w tej części, kolejna będzie zdecydowanie „wawelska” ;-). Oczywiście nie zwiedziłyśmy całego Kazimierza, bo to mogłoby zająć bardzo dużo czasu.

Reklamy