Wczasy nad Biebrzą

Ciąg dalszy wspominania Podlasia ;-). Tym razem moje najwcześniejsze zdjęcia z tychże okolic.
Pierwszą nowością były znaki drogowe ostrzegające przed łosiami. O ironio, pierwszego łosia w życiu na drodze widziałam nieopodal… Szczytna ;-). Kolejnym novum było dla mnie „zmilitaryzowanie” tego obszaru. Jadąc od strony Ełku na Białystok zatrzymaliśmy się niedaleko od Osowca-Twierdzy w punkcie widokowym. W tym miejscu widoczne są betonowe pozostałości po schronach. Z tego, co się dowiedziałam, zostały one wysadzone przez czerwonoarmistów.

To dopiero beton...

To dopiero beton…

Można poczuć się malutkim

Można poczuć się malutkim

Oczywiście lepiej nie chodzić po tych ruinach, chwila nieuwagi może skończyć się chociażby złamaną nogą. Ale to nie przeszkadza amatorom picia pod chmurką.

Nie ma to jak dobre miejsce na imprezę

Nie ma to jak dobre miejsce na imprezę

Dodatkową atrakcją był widok na Dolinę Biebrzy. Trudno było mi przyzwyczaić się do tak płaskiego terenu ;-).

Dolina Biebrzy w samo południe

Dolina Biebrzy w samo południe

Kolejnym punktem wycieczki były schrony nieopodal Osowca-Twierdzy. Miejscowość tę można opisać w skrócie jako bazę wojskową. Przejeżdżając przez nią widać jeszcze stację kolejową i znak skrętu do siedziby Parku Narodowego. Czegoś takiego wcześniej nie widziałam.

Schrony nieopodal Osowca-Twierdzy

Schrony nieopodal Osowca-Twierdzy

_MG_9590b

Kolejnym punktem była wieś Dolistowo Stare. Nie mogło zabraknąć spaceru nad rzekę na koniec tego wyczerpującego dnia.

Na moście w Dolistowie Starym

Kojący widok z mostu

A to po drugiej stronie mostu ;-)

Po drugiej stronie ;-)

Reklamy