Buszująca w zbożu

Kolejne archiwalne zdjęcia. Pewnego razu tak dobrze rozmawiało mi się z koleżanką, że nie zauważyłam, że mój pobyt u niej przeciągnął się do świtu. Przyzwoitość przypomniała o sobie zbyt późno ;-).
Znajoma mieszkała jakieś 2 kilometry od mojego domu. Nocą powrót stamtąd należał do mało przyjemnych – od połowy drogi nie było latarni, a jedynym źródłem światła były przejeżdżające na krajówce samochody. Jeszcze gorzej było wracać rowerem bez świateł – przy zbyt dużej prędkości można było wjechać na ludzi zmierzających na dyskotekę, których nie było widać. Tym razem po mojej stronie było słońce, które już wzeszło.

_MG_3981

Opustoszały rynek w Kurzętniku. Gdyby tylko nie ten znak…

_MG_3982

Po prawej stronie „drogi do domu”: DK15

_MG_4004

Po lewej stronie „drogi do domu”: pola uprawne doliny Drwęcy. W oddali Dolny Kurzętnik

Wracając wpadłam na pomysł, żeby zaczaić się z aparatem w zbożu, które widać na zdjęciu powyżej. Zapewne w nim zgubiłam arafatkę, jeden z najważniejszych atrybutów licealisty ;-). Kiedy już doszłam do wniosku, że bardziej zmoknąć się nie dało od rosy, wgramoliłam się z powrotem na trasę. Reszta drogi do domu minęła mi bez ekscesów.

_MG_3984

_MG_3987

_MG_3992

_MG_3994

Reklamy