Na drugim brzegu Torunia

Kontynuacja cyklu zdjęć sprzed roku, te poniżej zostały wykonane dokładnie 31 marca. Wtedy też z nadal nieokiełznanym aparatem ruszyłam na drugi brzeg Wisły w Toruniu ;).

Przy dobrych wiatrach (niezakorkowanym moście) można tu się dostać w 10 minut ze Starówki. Mimo bliskości centrum miasta, miejsce to jest w dużej mierze „dzikie”.

Trzeba jednak uważać, pewnie zwłaszcza wiosenną porą, żeby nie wpaść do wody. Jest to dość podmokły teren, co raczej nie dziwi, w końcu do Wisły jest parę kroków. Z tego co pamiętam to po tej stronie Torunia doskonale widać betonowe konstrukcje (nie ma ich na zdjęciach), których nazwać nie potrafię. Ot, takie jakby prostokątne „półwyspy” skierowane od brzegu prostopadle do rzeki. Kiedyś czytałam, że Prusacy próbowali uregulować nurt Wisły, ale nie pamiętam, czy także w okolicach Torunia.

Kiedyś bardzo lubiłam robić panoramy…

Z pewnością nie jest to technicznie prawidłowe zdjęcie, ale kojarzy mi się z czasami, kiedy w domu był tylko aparat na kliszę

Oczywiście każdy „dziki” teren jest „dobrym” miejscem na wysypisko.

Ilość wyrzuconego plastiku mnie nie zdziwiła, ale porzucona lodówka już tak

Bliżej nie zidentyfikowany pojazd latający ;)

Daleko w tle kościół św. Janów

Miła niespodzianka podczas powrotu: dziki królik w okolicach placu Rapackiego

Okazuje się, że w Toruniu całkiem sporo królików grasuje przy Starówce. Widziałam je na Placu Rapackiego i w okolicach Centrum Sztuki Współczesnej, podejrzewam, że całkiem sporo ich jest w Parku Bydgoskim :).

Reklamy