Ogród Róż II

Tym razem chciałabym pokazać moje pierwsze (i nie tylko) zdjęcia kwiatów z ogrodu. Wtedy niewiele zastanawiałam się nad tym co robię, ot, szłam do ogródka i chciałam mieć zdjęcie róż ;-). Początkowo korzystałam z stareńkiego Canona IXUSa 400, który – jak się później okazało – był bardzo wrażliwy na uderzenia.

2009:



Kolejnym aparatem był kompakt chińskiej firmy Krzak. O ironio, dzięki niemu zrobiłam wiele zdjęć, które do dzisiaj mi się podobają. Poza tym posiadał tryby manualne, co było nowością w stosunku do poprzedniego aparatu. „Ważnym” momentem było odkrycie lupy na strychu – tak oto zaczął się okres fotografowania „lupowego”. Były nawet skromne próby robienia zdjęć taką „techniką” owadom.

Niestety, w tym samym czasie zapałałam miłością do wielkich, białych ramek, które dodawałam do prawie każdego zdjęcia. Nie od dziś wiadomo, że co za dużo to niezdrowo.

2010:


W 2011 roku nie udało mi się nawet zajrzeć do ogrodu, a podczas tegorocznego lata spędziłam w nim tylko kilka chwil.

Zawsze ta róża przypomina mi… rybę





W 2011 roku nie udało mi się nawet zajrzeć do ogrodu, a podczas tegorocznego lata spędziłam w nim tylko kilka chwil.

Reklamy