Było się w Tatrach, hej!

… Blisko miesiąc temu. Pogoda nie dopisała, na szczęście jeden dzień okazał się być w miarę słoneczny i bezdeszczowy. Giewont widziałam z bardzo daleka lub z okna, a to tylko wtedy, gdy nie ginął w chmurach. Czyli dość skromny pierwszy raz w górach. Kiedy już słońce się pojawiło, na pierwszy ogień poszła Gubałówka.

Gdzieś na Szlaku Papieskim

Największe wrażenie zrobił na mnie zjazd wyciągiem krzesełkowym z Butorowego Wierchu, zwłaszcza odcinek nad drogą. Lęk wysokości musiał o sobie dać znać i cały zjazd był pełen adrenaliny ;-). Ale podczas niego udało mi się zrobić parę zdjęć, na przykład te:

Takie tam z wyciągu… (-;

Postanowiłam zrobić użytek z telekonwertera i manualnej 135-ki. Jakość zdjęć nie jest może rewelacyjna, ale lepsze to niż dźwiganie Jupitera ;-).

Pochmurny Giewont

Następnym razem będą zdjęcia ze szlaku, hej!

Reklamy