Wroclove I

Zdecydowanie spóźniłam się z tą notką, w końcu chodzi o majowy weekend we Wrocławiu. Zaraz po naszym przyjeździe zaczęło lać – nie ma to jak dobre powitanie, Breslau!
Najzabawniejsza wycieczka odbyła się w sobotę, czyli 5 maja. Tego dnia postanowiliśmy podążyć do miejskiego ZOO, zahaczając o Panoramę Racławicką i fontannę przy Hali Stulecia. Zatem ruszyliśmy z Grabiszyńskiej na Wróblewskiego… Po drodze zaszliśmy na wystawę dzieł Beksińskiego, o której zupełnie przypadkiem się dowiedzieliśmy. Jak najbardziej było warto i liczę, że kiedyś podążymy tropem artysty do Sanoka. Następny przystanek był pod budynkiem Panoramy, gdzie zobaczyliśmy, że najwcześniej wejść możemy za 1,5 godziny. Następnym razem trzeba będzie chyba koczować od samego rana…
Tak za Politechniką Wrocławską już przestało być zabawnie – trasa okazała się znacznie dłuższa niż sądziliśmy. W końcu dotarliśmy do ZOO, w którym było całkiem kolorowo i głośno. Następnie skierowaliśmy się do Japońskiego Ogrodu, który był prawdziwą ucztą dla oczu! Szkoda tylko, że jest taki mały i… było w nim tak dużo turystów! :D
Ostatni punkt wycieczki minęliśmy wcześniej. Przy fontannie Hali Stulecia wieczorem ludzi się zebrało aż za nadto, trudno było robić zdjęcia. Podczas wodnego show szybko się zorientowaliśmy, że zbliżała się burza. Około 22 lunęło, ale my szczęśliwie siedzieliśmy w tramwaju, z bardzo obolałymi nogami ;-).

Spacery

Na Starówce Wrocławskiej

Zachód z kaczką

Ogród Japoński

W trakcie pokazów fontanny przy Hali Stulecia

Wrocław zrobił na mnie ogromne wrażenie. Starówka o wiele większa niż toruńska, bardziej przestrzenna i kolorowa. Akurat w długi weekend był pokazany publiczności puchar UEFA, ale kolejki były na tyle duże, że nie zrobiliśmy sobie z nim pamiątkowego zdjęcia. Chociaż jakaś dobra rzecz by pozostała po tym EURO ;P…
Pozostaje mi chyba tylko polecić Wrocław i życzyć sobie, żeby w przyszłym roku zostać w nim na dłużej :-).

Reklamy